DjangoGirls, czyli odwaga i wiara w siebie podczas warsztatów programistycznych dla kobiet

Django Girls, Django Girls Kraków

Django Girls to warsztaty, które są inicjatywą od kobiet dla kobiet chcących rozpocząć swoją przygodę programistyczną w Django. Djagno jest to framework, który bardzo ogólnie mówiąc działa podobne jak WordPress, jednak stworzony jest w oparciu o inny język programistyczny – Python. Kobiety, które przeszły już tą drogę postanowiły pomóc innym, które mają wątpliwości lub nie wiedzą jak zacząć. DjangoGirls jest inicjatywą Polek, która rozprzestrzeniła się już na cały świat, a z pomocy organizacji skorzystało już około dziesięć tysięcy kobiet. Całość dzięki sponsorom jest zupełnie darmowa dla uczestniczek. Bardzo fajna inicjatywa i cieszę się, że miałem okazję wziąć udział jako mentor.

Mentorzy mieli za zadanie służyć wiedzą, radą i pomocą w swoich grupach, z których każda liczyła po 3 osoby.

Pomijając Installation party, czyli spotkanie w przeddzień warsztatów, podczas którego mieliśmy okazję zapoznać się i zainstalować niezbędne narzędzia na komputerach, zajęcia trwały jeden dzień. Praktycznie od rana do wieczora. Po drodze była jednak przerwa na krótkie (w planach:)) przemówienia i w zasadzie to one najbardziej przykuły moją uwagę i rzuciły pewne nowe światło moją świadomość celu tych warsztatów. Szczególnie dwa wystąpienia dziewczyn, które wcześniej same były uczestniczkami, a teraz jedna z nich pracuje w zawodzie programistki, a druga była mentorką w jednej z grup.

To co wyłapałem w zasadzie z przekazu podczas tych dwóch small talk’ów miało dużo mniej wspólnego z technologią, ale zdecydowanie więcej z takimi kwestiami jak odwaga, wytrwałość i przede wszystkim wiara w siebie. Odniosłem wrażenie jakby kluczowym problemem z jakim Panie spotkały się na swojej drodze do programowania było przekonanie, że dadzą radę. Że się nadają, że programowania to nie tylko świat mężczyzn i dla kobiet jak najbardziej jest w tym świecie miejsce.

Fakt, że teraz kiedy o tym myślę, to zdaję sobie sprawę, że spotkałem się w branży z szowinizmem, którego nie brałem jednak do tej pory na poważnie. Nie pomyślałbym, że dla kobiet przebicie się do świata informatycznego może być większym wyzwaniem niż dla mężczyzn. Z mojej perspektywy kobiety do tej pory nie interesowały się tą dziedziną. Na wszystkich etapach mojego kształcenia związanego z informatyką kobiet w IT nie było według mnie z ich wyboru. W liceum oraz na studiach grupy składały się z samych mężczyzn. Dla mnie wniosek był jednoznaczny – kobiet informatyka nie interesuje, bo jakby interesowała to by tutaj były. Teraz rozważam, czy kobietom nie wmówiono, że się do tego nie nadają. Cóż… prawdy nie ma dla mnie specjalnie znaczenia, a myślę, że tradycyjnie jest gdzieś po środku.

W zasadzie nie ma to jednak znaczenia dla przekazu mojego posta, a mianowicie: Jeśli tylko chcesz coś robić w życiu to rób. Moim zdaniem niewiele wynika z wrodzonego talentu, a większość z tego ile pracy włożysz w to, aby się czegoś nauczyć. Kilku zawodowych sportowców, których miałem okazje posłuchać twierdziło, że sukces to 99% ciężkiej pracy i 1% talentu. Osobiście uważam, że mogę się nauczyć czegokolwiek bym chciał, jest to jedynie kwestią czasu. Życzę właśnie takie schematu myślenia, które daje poczucie wolności, wyboru i decyzyjności.

Być może wmówiono Ci (lub sam sobie wmówiłeś), że nie masz słuchu, że słoń Ci na ucho nadepnął, że masz brzydki głos, sport to nie to, że gotowanie jest niemęskie, że nauki ścisłe to świat mężczyzn, itd, itp. Otóż Jerzemu Kukuczce (jednemu z najwybitniejszych sportowych himalaistów) kiedyś powiedziano, że ten Jurek to może i silny jest, ale w góry wysokie się nie nadaje. Jurek trzasnął jako drugi na świecie wszystkie ośmiotysięczniki. To wszystko jest tylko kwestią przekonań jakie nabieramy w wyniku doświadczeń w życiu. Często to nie my decydujemy co dostajemy od życia, ale naszym wyborem jest to co z tym zrobimy.

Podpierając się literaturą, chciałbym dodać, że temat wiary w siebie i pewności siebie pojawiał się także wielu książkach o tematyce popularno-naukowej. Czytając tą literaturą po pewnym czasie zacząłem się zastanawiać czy jestem ignorantem, czy czegoś nie dostrzegam, czy może powinienem pracować nad sobą, aby poprawić wiarę w siebie. Z DjangoGirls wyciągnąłem cennę lekcję, bo jedyne czego nie dostrzegłem to mojego własnego egocentryzmuCo dla mnie osobiście jest kolejną lekcją pokory.

Podsumowując – jak piszą organizatorki na swojej stronie celem warsztatów jest „odczarowanie” programowania i pokazanie, że to nie jest czarna magia. To prawda, niemniej dodałbym to co przekazywane jest głębiej, czyli wiara w siebie i odwaga od kobiet dla innych. A tak jak pisałem we wpisie Zadbaj o swoje ciało – Cogito Ergo Move uwielbiam, kiedy kobiety rozwijają się wspierając się nawzajem w swoim gronie, a mężczyźni w swoim.

PS. Przy okazji chciałem się podzielić jeszcze jednym ze small-talków, którym była prezentacja pewnej pani rekruterki, podczas którego pachniało feminizmem na kilometr. I choć się zmartwiłem i zaczęło mi się podnosić ciśnienie to koniec końców jedna z dziewczyn ode mnie grupy stwierdziła, że „jak feministki mówią to ja się boję.” na co dwie pozostałe przytaknęły zdecydowanie. Jednocześnie rozwiewając moje wątpliwości. Amen… Radość we mnie cichutko gulgotała.

Każdy ma do pokonania swój Everest” Wanda Rutkiewicz

Linki:

Profil Django Girls Kraków

Django Girls

DjangoGrils. Kobiety kobietom

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.